Otwieranie i zamykanie tego menu:
Ctrl + M

Program
lojalnościowy

4,9/5 Nasza ocena
na Opineo

Punkty odbioru rowerów

Dostawa gratis w 24h

Koszyk jest pusty

Kask niezupełnie miejski. Czy Eyen City poradził sobie na szutrach?

Data aktualizacji: 11-08-2026

Mówisz „kask miejski” i od razu masz przed oczami ciężką skorupę, orzeszka do powolnych dojazdów do biura. Eyen City ma w nazwie miasto, ale po przejechaniu z nim 200 kilometrów po szutrach i leśnych ścieżkach muszę zweryfikować to założenie. Ten kask udowadnia, że budżetowy kask miejski świetnie odnajduje się w gravelowym terenie. 

Kask Eyen City
Kask niby miejski, ale ze świetną wentylacją.


Lekka skorupa nie męczy na trasie 

Największym zaskoczeniem podczas jazdy była wygoda. Kask leży na głowie pewnie, jest zaskakująco lekki i co najważniejsze nie daje o sobie znać nawet po dłuższym czasie na rowerze. 

System regulacji za pomocą pokrętła działa płynnie i pozwala idealnie dopasować obwód. Nawet po kilkudziesięciu kilometrach na nierównościach nie ma mowy o ucisku na skroniach czy potylicy. 

Po prostu zakładasz go na głowę i zapominasz, że tam jest. 

Wentylacja i detal, którego brakowało mi w droższych kaskach 

Kaski o miejskim charakterze często kojarzą się z garnkiem na głowie. Eyen City całkowicie łamie ten stereotyp. W lesie i na otwartych szutrowych podjazdach w ciepłe dni głowa w ogóle się nie przegrzewa. Otwory wentylacyjne robią robotę i zapewniają solidny przewiew. 

Na szutry pasuje jak ulał

Ale jest tu coś jeszcze, co zasługuje na specjalne wyróżnienie: siatka na owady z przodu. To detal, którego często próżno szukać w znacznie droższych kaskach. Tutaj jest standardem i skutecznie chroni przed niechcianymi robakami wpadającymi do wnętrza podczas jazdy przez las.

Konstrukcja In-Mold
Technologia In-Mold, czyli skorupa z poliwęglanu połączona z amortyzującą warstwą EPS.

Czy nadaje się na szutry?

Wizualnie Eyen City wcale nie krzyczy, że został stworzony wyłącznie do asfaltowych ścieżek rowerowych. Zestawiony z gravelem prezentuje się całkowicie naturalnie. Nie wygląda jak typowy kask miejski, pod kątem designu sprawnie wpisuje się w lżejszy, turystyczny klimat. Jedynym kompromisem w terenie jest brak daszka, który w słoneczny dzień na otwartej szutrówce czasem by się przydał, ale konstrukcja i tak broni się bez niego. 

Jasno-szary kask pasuje do wszystkiego.

Zalety: 

  • Niska waga: kask jest lekki (250 gramów w rozmiarze 58-61) i nie obciąża głowy w trasie.
  • Dopasowanie: wygodny system regulacji na pokrętło i brak ucisku na dłuższych dystansach.
  • Siatka na owady: świetny dodatek z przodu, którego brakuje w wielu droższych modelach.
  • Cena: stosunek możliwości do kosztu zakupu wypada rewelacyjnie. Trudno o lepszą konstrukcję za 170 zł.

Wady (i zastrzeżenia): 

  • Brak daszka: w typowo gravelowych warunkach (zwłaszcza przy ostrym słońcu) jego obecność byłaby miłym akcentem.
  • Dedykowany rzep pod brodę słabo trzyma.

Werdykt: 

Eyen City to idealny przykład na to, że nie trzeba wydawać fortuny, żeby komfortowo i bezpiecznie kręcić kilometry poza szosą. Lekki, przewiewny, z przemyślaną siatką na owady i świetnym dopasowaniem sprawdził się w terenie znacznie lepiej, niż sugerowałaby to sama nazwa. Solidna propozycja dla każdego, kto szuka sprawdzonego sprzętu bez przepłacania. 

Ocena końcowa: 8/10 

Kaski rowerowe Eyen